Na podstawie dość prostej fabuły powieści Stephena Kinga z 1992 roku "Gra Geralda" NETFLIX stworzył znakomity i trzymający w napięciu do ostatniej minuty thiller psychologiczny.
Gerald (Bruce Greenwood) chcąc po latach małżeństwa dodać pikanterii do małżeńskiego seksu, zabiera Jessie (Carla Gugino) - swoją żonę do domku w Maine. Niestety domek staje się sceną grozy.
Gerald proponuje Jessie erotyczną zabawę z kajdankami i przykuwa ją do wielkiego łoża. W swoim podnieceniu nie widzi, że jej to wcale nie bawi. Kiedy zaczyna brać jej protesty jako element gry ona z całej siły kopie go, gryzie i mężczyzna umiera na zawał serca. Roznegliżowana kobieta leży przykuta do łóżka w domku na odludziu.
Czyż nie jest to wymarzony scenariusz na interesujący i trzymający w napięciu thiller?
Tymczasem w okolicy zaczyna kręcić się bezpański i wygłodzony pies, który zaczyna interesować się zwłokami Geralda.
Reżyser, Mike Flanagan doskonale wplótł inny motyw do akcji. Mianowicie, film trwający trochę ponad półtorej godziny nie może opierać się tylko na tym jednym motywie. Zmęczona i przerażona Jessie z czasem zaczyna mieć omamy i widzi projekcje, zarówno samej siebie jako małej dziewczynki i martwego męża, którzy prowadzą z nią konwersacje.
Jako halucynacja Jessie, Gerald znakomicie odgrywa świadomą wersję postaci i prowadzi z żoną zacięte dyskusje.
Spokojnie można w tym filmie dostrzec studium kobiecej psychiki w ekstremalnej sytuacji.Siłę jaka drzemie w każdej kobiecie W całość filmu doskonale wplecione zostały fragmenty dramatu psychologicznego oraz klasycznego horroru.
Wniosek po obejrzeniu tego filmu nasuwa się tylko jeden. Trzeba się czasem zatrzymać, wejść w głąb siebie, odnaleźć czas by zastanowić się nad własnym życiem, które jest niezwykle kruche.
CIEKAWOSTKI:
- Zdjęcia do filmu nakręcono w Mobile (Alabama, USA)
- Okres zdjęciowy trwał od 17 października do 13 listopada 2016 roku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz